Tags

,

Każdy z nas coś kupuje. Obecnie coraz częściej kupujemy w sklepach internetowych. I o ile wszystko idzie dobrze (otrzymujemy zamówiony towar w dobrym stanie i otrzymujemy go w terminie, a potem towar sprawuje się dobrze) to jesteśmy zadowoleni.

klauzule abuzywneGorzej jest jednak gdy coś pójdzie nie tak. Okazuje się że towar jest uszkodzony. Albo w ogóle go nie otrzymujemy. Albo przychodzi ze sporym opóźnieniem. Albo coś się w nim psuje kiedy jeszcze jest na gwarancji, ale okazuje się, że mam problem z reklamacją – na przykład sklep nie chce jej uznać. Wtedy często zaczynają się schody. W takich wypadkach często obsługa sklepu zbywa nasze roszczenia kierując nas do regulaminu sklepu – „proszę sobie przeczytać w naszym regulaminie, że… (towar uszkodzony w transporcie nie podlega zwrotom). Zamawiając towar zgodziła się pani na warunki regulaminu.”

Na szczęście dla nas, sprawa nie jest taka jednoznaczna. Chroni nas polskie prawo, a dokładnie Kodeks Cywilny, który orzeka, że jeśli jakieś postanowienia umowy (czy regulaminu) nie zostały indywidualnie uzgodnione z klientem, a jednocześnie rażąco naruszają jego interesy i/lub kształtują jego interesy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami – to uznaje się je za nieważne. Czyli sprzedawca może sobie coś tam napisać w regulaminie (np. że nie uznaje reklamacji), ale nie jest to dla nas wiążące.

Co więcej takie za takie punkty w regulaminie (które w żargonie prawnym określane są jako klauzule abuzywne), ten przedsiębiorca może zostać ukarany grzywną – bo jest to łamanie zbiorowych praw konsumentów. Możemy więc w takim wypadku nawet złożyć pozew przeciwko temu nieuczciwemu sprzedawcy – nas to nic nie kosztuje, a jeszcze będzie nam musiał zapłacić koszty zastępstwa procesowego. Nie obawiajmy się więc i walczmy o swoje prawa gdy jest to konieczne.   

Advertisements