Tags

, , , ,

Umowa między firmą a konsumentem jest jednym z najważniejszych dokumentów dla przedsiębiorcy. Dzięki powtarzalności i skalowalności biznesu, raz sformułowana umowa może być stosowana wielokrotnie z wieloma konsumentami. To oczywiście samo w sobie jest bardzo korzystne i wygodne dla przedsiębiorcy, ale tworzy też pewne pokusy – by tak sformułować taką umowę, żeby faworyzowała ona własną firmę kosztem interesów konsumenta.

klauzule niedozwolone pozwyTworząc umowę dla firmy, już powinniśmy patrzeć na to, czy jej poszczególne punkty są zgodne z prawem, dobrymi obyczajami i czy nie naruszają interesów konsumentów. Już na tym etapie przydatna jest więc konsultacja z prawnikiem. Jeżeli wszystko jest OK, to zaczynamy stosować umowę w kontaktach z klientami firmy.

I teraz – jeżeli faktycznie skonstruowana umowa jest całkowicie poprawna, to z tych kontaktów wyniknie, że nie mamy sobie nic do zarzucenia – sytuacje sporne z klientami (jeżeli będą się pojawiać), nie będą prowadziły do zakwestionowania umowy jako takiej.

Natomiast jeżeli jednak nie przyłożyliśmy się do sformułowania dobrej umowy, to mogą nas czekać dwie rzeczy.

W sytuacji spornej, nasz klient może zakwestionować konkretny punkt umowy, wnioskując o uznanie go za klauzulę niedozwoloną i wpisanie do rejestru klauzul niedozwolonych UOKIK. Wiele regulaminów sklepów ma te klauzule niedozwolone pozwy do sądu idą w tysiące każdego roku. Jest to tak zwana kontrola incydentalna. Jeżeli sąd uzna, że dany punkt rzeczywiście narusza zbiorowe interesy konsumentów, to po pierwsze – nie jest on dla naszego klienta wiążący. Czyli z tego, że do sobie napiszemy, nic nie wynika – klient nie musi się do niego stosować. To raz. A dwa, to że możemy zapłacić kary finansowe.

Jednak to nie wszystko. Nawet jeżeli nie mamy sytuacji spornej z żadnym klientem, a mamy takie abuzywne klauzule wpisane do umowy, to i tak możemy zapłacić kary.. Stanie się tak w sytuacji tak zwanej kontroli abstrakcyjnej – czyli sytuacji, kiedy UOKIK sam z siebie wyrywkowo kontroluje przedsiębiorstwa.

Poza Urzędem, sprawdzić nasze umowy (na przykład gdy są zamieszczone na stronie www jako regulamin sklepu internetowego) mogą na przykład organizacje pozarządowe, które mają ochronę praw konsumentów wpisaną do statusu. W ostatnich latach powstało wiele organizacji, które wręcz specjalizują się w pozywaniu sklepów internetowych – są to tak zwane stowarzyszenia prokonsumenckie.

Co jest istotne, to że po otrzymaniu informacji o pozwie, nie wystarczy po prostu usunąć tego spornego punktu z regulaminu na stronie internetowej. Pozew można wystosować również kilka miesięcy wstecz.  

Advertisements